Strona główna > Jak oszczędzać > Blaski i cienie karty kredytowej

Karta kredytowa jest bardzo prostym produktem, nic więc dziwnego, że jest chętnie wybierana. Doradcy bankowi promują ją zresztą intensywnie i polecają niemal każdemu swojemu klientowi. Bardzo często postrzegamy ją więc jako idealne źródło dodatkowych środków finansowych tak, aby możliwe było zapłacenie za jej pośrednictwem za każdy dodatkowy wydatek.

Czy jednak rzeczywiście mamy do czynienia z produktem wygodnym i w pełni bezpiecznym? Choć w Polsce zainteresowanie tym rozwiązaniem jest coraz większe, nie możemy mówić jeszcze o tym, że mamy do czynienia z sytuacją zbliżoną do tej, jaka ma miejsce w Stanach Zjednoczonych. Tam karta jest niemal podstawowym źródłem dochodów mieszkańców i bardzo często jedynym stosowanym przez nich środkiem płatniczym. I w Stanach można zaobserwować trend polegający na wydawaniu karty każdemu, kto o nią poprosi. Nic więc dziwnego, że później pojawiają się problemy z długami i niejednokrotnie są one naprawdę poważne.

Teoretycznie, mamy do czynienia z rozwiązaniem bezpiecznym, karta spłacana w terminie nie generuje bowiem żadnych odsetek. W praktyce jednak nieustannie używamy pieniędzy, które nie są naszą własnością. W pewnym momencie musimy je oddać, a tym samym nieustannie mamy długi. Karta kredytowa daje także szereg dodatkowych możliwości. Pozwala na robienie przelewów, płacenie za zakupy w sklepach internetowych oraz na wypłacanie środków znajdujących się w zwyczajnych bankomatach.

Co więcej, na regulację swojego zobowiązania mamy zwykle aż 60 dni i dopiero po ich upływie musimy się liczyć z odsetkami. Problemem nie jest jednak wyłącznie ryzyko obciążenia z tytułu odsetek. Nie bez znaczenia jest również to, że w zdecydowanej większości przypadków mówiąc o karcie kredytowej wcale nie mamy do czynienia z rozwiązaniem bezpłatnym. Owszem, jej wydanie nie wiąże się z dużymi kosztami, posiadanie jest jednak powiązane z koniecznością regulowania tak zwanej opłaty rocznej. Płacić trzeba również decydując się na wypłatę gotówki z bankomatu, a także wówczas, gdy nie wykorzystamy karty tyle razy, ile przewidziano w umowie. 

Jeśli więc karta ma spełniać zadania, jakie przed nią stawiamy, nie powinniśmy postrzegać jej w kategoriach dodatkowego źródła dochodu. Oczywiście, istnieją sytuacje, w której jej posiadanie staje się koniecznością i nie można obwiniać jej o wszelkie zło, po koniecznym użyciu najlepiej jednak schować ją głęboko do szuflady, aby nie ulegać pokusie jej ponownego wykorzystania. Zawsze kartą wydaje się więcej niż gotówką i dobrze o tym pamiętać.